Profilaktyka czy rehabilitacja

Profilaktyka czy rehabilitacja

11 maja, 2018 1 przez Redaktor

Rola rehabilitacji ruchowej w leczeniu i profilaktyce stale wzrasta w starzejącym się społeczeństwie, prowadzącym siedzący tryb życia.

Coraz większym problemem są choroby układu ruchu, które rozwijają się już nie tylko u pacjentów w podeszłym wieku. Często się garbimy, przyjmujemy długo pozycję siedzącą – przy biurku lub w samochodzie, nie potrafimy prawidłowo podnosić i przenosić ciężarów (pochylanie się przy prostych kolanach). Są to jedynie nieliczne z nawyków, które w dłuższej perspektywie mogą doprowadzić do utrwalenia nieprawidłowej postawy ciała, albo do bolesnych stanów zapalnych i zwyrodnieniowych (np. łokcia tenisisty, przepukliny krążka międzykręgowego). W takich przypadkach po wymaganym leczeniu operacyjnym, albo w ramach leczenia zachowawczego wykorzystuje się fizjoterapię – połączenie kinezyterapii i fizykoterapii. Jakże bardziej korzystne dla pacjenta – i dla służby zdrowia – byłoby zapobieganie takim chorobom, niż ich leczenie. Rola profilaktyki chorób zwyrodnieniowych i innych związanych z układem ruchu jest wciąż słabo podkreślana. Kinezyterapia jako metoda zapobiegania chorobom wciąż jest w Polsce w powijakach.

Rehabilitacja ruchowa zwana także kinezyterapią oraz treningiem leczniczym pobudza przemiany w układzie kostno-stawowym i mięśniowym oraz przemiany metaboliczne optymalnie wykorzystując ruch. Rehabilitacja ruchowa jest zwykle częścią fizjoterapii – łączy leczenie za pomocą rozmaitych form ruchu z fizykoterapią oraz leczniczym masażem.

Rehabilitacja ruchowa wykorzystuje dwie istotne cechy układu nerwowego – jedną z nich jest plastyczność, drugą regeneracja. Obie właściwości są ze sobą powiązane w ten sposób, że zdolność do regeneracji (reaktywność) polega na odpowiednim reagowaniu na pobudzenie receptorów, zaś plastyczność polega na zdolności do zmian reaktywności oraz mikrostruktur w obrębie neuronów w efekcie kolejnych pobudzeń receptorów. Efekty kinezyterapii nie są uzależnione wyłącznie od systematyki i prawidłowości wykonywania ćwiczeń. Możliwość rehabilitacji jest w dużej mierze zależna od wieku, skłonności osobniczych, a także rewaskularyzacji i reinerwacji.

Podstawowym wyróżnikiem form kinezyterapii jest zakres oddziaływania ćwiczeń – na tej podstawie wyróżnia się kinezyterapię miejscową i uogólnioną. W ramach leczenia ruchem można wykorzystać nie tylko ćwiczenia bierne, czynne i czynno-bierne. Rehabilitant może uwzględnić w planie leczniczego treningu także ćwiczenia synergistyczne, w wodzie i ogólnokondycyjne. Mniej znane, ale również stosowane w ramach kinezyterapii, są metoda reedukcji nerwowo-mięśniowej oraz pionizacja i nauka chodzenia.

Terapeutyczne działanie kinezyterapii jest wykorzystywane główne w przypadku wszelkich form niepełnosprawności. Tytułem przykładu można wskazać na deformacje klatki piersiowej, skrzywienie kręgosłupa, albo zaburzenia proporcji długości kończyn. Rehabilitacja ma za zadanie pobudzić rozwój i zapobiec utracie tolerancji pacjenta wobec siebie. Brak ruchu może doprowadzić nawet do zaburzeń osobowości, a pierwszym krokiem do społecznego wycofania się i izolowania od innych jest obniżona samoocena odnosząca się do słabszych zdolności fizycznych.

Obecnie rehabilitacja medyczna nazywana jest fizjoterapią, bo wykorzystuje się w niej bodźce fizyczne, które wpływają na tkanki i narządy. Są to przede wszystkim odpowiednio dobrane ćwiczenia oraz czynniki fizyczne: ciepło, zimno, pole magnetyczne, fala dźwiękowa oraz oczywiście masaże i tzw. mobilizacje. Dzięki ich stosowaniu zmniejszamy szkodliwe dla organizmu stan zapalny, ograniczenia funkcji lub unieruchomienia. Ponadto możemy wpływać na procesy kompensacyjne, czyli powodować, że organizm potrafi zamienić lub wyrównywać sobie pewne ograniczenia wynikające z choroby. I tak np. brak wyprostu kolana powoduje odruchowe zgięcie stopy i chód na palcach z częściowym przeniesieniem ciężaru ciała na druga nogę.

Rehabilitacja w Toruniu: NAVITA Rehabilitacja Sp. z o.o., ul. Kosynierów Kościuszkowskich 13, 87 – 100 Toruń.

Fizjoterapię wykonuje się u osób, u których stwierdzono zaburzenia ruchowe upośledzające sprawność, np. przeciążenie stawu rzepkowo – udowego, naderwanie mięśni, funkcjonalne zaburzenia postawy. Ma ona na celu uniknięcie dalszych przeciążeń tkanek i ich zniszczenia, co mogłoby wiązać się np. z koniecznością zabiegu operacyjnego. W przypadku osób, u których zabieg jest nieodzowny rehabilitacja wpływa na szybki powrót do sprawności poprzez odbudowę funkcji zoperowanych tkanek.

Fizjoterapeuta w Pruszkowie: Centrum Medycyny i Rehabilitacji ARTKINEZIS, ul. Kwiatów Polnych 4, Pruszków (Pęcice 05-806), Mazowieckie Polska

Do najczęstszych wad postawy u dzieci zaliczamy:

-skoliozę

-plecy okrągłe

-plecy płaskie

-płaskostopie

-koślawość kolan i stóp

-nierówność kończyn dolnych

-zrotowana miednica

-wyboczenie tułowia

-zbyt mała lub duża lordoza

-nieprawidłowe napięcia mięśniowe (wzmożone napięcie jednej partii mięśni, osłabienie innej)

Wady postawy u dzieci mogą grozić poważnymi konsekwencjami w przyszłości, co może przeszkodzić w życiu zawodowym oraz spełnianiu swoich pasji i marzeń. Pacjenci z nieleczonymi wadami postawy częściej borykają się ze zmianami zwyrodnieniowymi i dolegliwościami bólowymi w wieku dorosłym. Lepiej zapobiegać niż leczyć już utrwalone deformacje.

Niepokojące pierwsze objawy:

-garbienie się

-wysunięte barki do przodu

-odstające i asymetrycznie ustawione łopatki

-nierówne wcięcia w talii

-skręcanie stóp i kolan do wewnątrz – ustawienie kolan w literkę X

-koślawienie stóp

Zdrowie w Polsce

W ubiegłym roku branża medyczna ogromnie zyskała na znaczeniu. Ze względu na pandemię koronawirusa, sektor ten stał się pierwszoplanową postacią na największych światowych rynkach kapitałowych. Co więcej, ten trend cały czas trwa. Nic dziwnego, ponieważ cały czas mamy do czynienia z branżą o fantastycznych perspektywach, związanych z ciągłym rozwojem nowych technologii, nowych metod leczenia oraz postępującą cyfryzacją, w tym wprowadzaniem rozwiązań w zakresie e-zdrowia. Przodują w tym firmy prywatne, które są pionierami we wprowadzaniu nowoczesnych narzędzi ułatwiających stawianie diagnozy oraz leczenie i wpływających na podnoszenie jakości oferowanych świadczeń.

Wprowadzanie nowoczesnych technologii w branży medycznej w ogromnym stopniu przyspieszyła pandemia COVID-19. Wprowadzony lockdown podczas jej pierwszych tygodni wprost wymusił realizowanie na szerszą skalę świadczeń zdrowotnych za pomocą narzędzi zdalnych – i to nie tylko tradycyjnych rozmów telefonicznych, ale także czatów czy wideorozmów, często z wykorzystaniem narzędzi umożliwiających również badanie pacjenta “na odległość”.

W efekcie już dziś telemedycyna to forma świadczenia usług medycznych i opieki zdrowotnej łącząca w sobie elementy telekomunikacji, informatyki oraz medycyny. Dzięki wykorzystaniu nowych technologii pozwala ona przełamywać geograficzne bariery i wymieniać specjalistyczne informacje. Umożliwia także oczywiście przeprowadzenie diagnozy na odległość, i to właśnie jest jej najczęstszym zastosowaniem.

Idea telemedycyny została przygotowana przede wszystkim z myślą o osobach, których stan bądź możliwości pojawienia się na zwykłej wizycie w gabinecie są ograniczone. Jednak szybko okazało się, że z dobrodziejstwa e-wizyty mogą skorzystać wszyscy, bo wiele problemów zdrowotnych nie wymaga wizyty i osobistego zbadania przez lekarza. Teleporady są szczególnie rekomendowane w prostych i częstych zachorowaniach, takich jak infekcje górnych dróg oddechowych czy alergie sezonowe lub skórne, lecz mają również zastosowanie do postawienia wstępnego rozpoznania i zlecenia badań przed wizytą u specjalisty, a nawet jako forma kontroli leczenia, przepisania recepty i w wielu innych sytuacjach u chorych przewlekle. Czyli w praktyce można stwierdzić, że telemedycyna jest dla każdego.

Ochrona zdrowia w Polsce dziś jeszcze jest wyraźnie zdominowana przez placówki publiczne, lecz sektor prywatny systematycznie zwiększa swój udział w całym systemie. Jego obecną wartość szacuje się na 56 miliardów złotych, podczas gdy budżet Narodowego Funduszu Zdrowia to 105 miliardów PLN. Prywatne wydatki stanowią już zatem nieco więcej niż ⅓ wszystkich wydatków na ochronę zdrowia w naszym kraju. Według szacunków analityków już za trzy lata mają one osiągnąć wartość 79 miliardów złotych.

Ponadto, także Krajowy Plan Odbudowy przewiduje inwestycje o wartości prawie 20 miliardów złotych w unowocześnienie systemu opieki medycznej, w tym również dalszą cyfryzację tego sektora. Wynika z tego, że firmy medyczne mają przed sobą fantastyczne perspektywy rozwoju.

Niestety, ze względu na to, że większość szpitali i klinik jest własnością publiczną, ich zarządzanie często jest zaniedbywane. To natomiast prowadzi do problemów z finansowaniem długów. W rezultacie, jednostki stają się niezdolne do przyciągania najlepszych specjalistów oraz mają problemy z inwestowaniem w nowe technologie mające polepszyć standardy i efektywność leczenia. Partnerstwo między ośrodkami publicznymi a prywatnym inwestorem staje się wobec tego coraz popularniejsze, by móc zapewnić niezbędne środki, choćby na nowe wyposażenie w obszarze diagnostyki obrazowej czy laboratoryjnej. Korzyści są tutaj obopólne – szpital się rozwija, a prywatny inwestor generuje stabilną, satysfakcjonującą stopę zwrotu.

Ochrona zdrowia w Polsce dziś jeszcze jest wyraźnie zdominowana przez placówki publiczne, lecz sektor prywatny systematycznie zwiększa swój udział w całym systemie. Jego obecną wartość szacuje się na 56 miliardów złotych, podczas gdy budżet Narodowego Funduszu Zdrowia to 105 miliardów PLN. Prywatne wydatki stanowią już zatem nieco więcej niż ⅓ wszystkich wydatków na ochronę zdrowia w naszym kraju. Według szacunków analityków już za trzy lata mają one osiągnąć wartość 79 miliardów złotych.

Ponadto, także Krajowy Plan Odbudowy przewiduje inwestycje o wartości prawie 20 miliardów złotych w unowocześnienie systemu opieki medycznej, w tym również dalszą cyfryzację tego sektora. Wynika z tego, że firmy medyczne mają przed sobą fantastyczne perspektywy rozwoju.

Niestety, ze względu na to, że większość szpitali i klinik jest własnością publiczną, ich zarządzanie często jest zaniedbywane. To natomiast prowadzi do problemów z finansowaniem długów. W rezultacie, jednostki stają się niezdolne do przyciągania najlepszych specjalistów oraz mają problemy z inwestowaniem w nowe technologie mające polepszyć standardy i efektywność leczenia. Partnerstwo między ośrodkami publicznymi a prywatnym inwestorem staje się wobec tego coraz popularniejsze, by móc zapewnić niezbędne środki, choćby na nowe wyposażenie w obszarze diagnostyki obrazowej czy laboratoryjnej. Korzyści są tutaj obopólne – szpital się rozwija, a prywatny inwestor generuje stabilną, satysfakcjonującą stopę zwrotu.