Osiem zdrowych nawyków może przedłużyć życie nawet o 24 lata. Najnowsza analiza na ogromnej próbie 719 tys. osób od amerykańskich naukowców

Osiem zdrowych nawyków może przedłużyć życie nawet o 24 lata. Najnowsza analiza na ogromnej próbie 719 tys. osób od amerykańskich naukowców

29 lutego, 2024 0 przez Redaktor

Badanie przeprowadzone w USA dowodzi, że przestrzeganie ośmiu najważniejszych zdrowych nawyków ma zasadniczy wpływ na długość naszego życia. Niska aktywność fizyczna oraz palenie wiążą się z nawet około 30-40 proc. wyższym ryzykiem przedwczesnej śmierci. Zagrożeniem dla zdrowia może być również picie zbyt małej ilości płynów, których powinniśmy spożywać między 2 a 2,5 litra na dobę. Nie każdy jednak lubi jej smak, a rozwiązaniem mogą być rozpuszczalne kapsułki od firmy Waterdrop, która wprowadza nowy smak Microlyte Berry. Marka posiada również ekologiczne rozwiązania takie jak butelki ze stali nierdzewnej oraz szkła borokrzemowego, aby ograniczyć ilość zużywanego plastiku.

Zdrowe nawyki kluczem do długowieczności

Amerykańcy naukowcy przeprowadzili badanie, w którym wykorzystano dane z dokumentacji medycznych 719 tys. osób zapisanych do programu Veterans affairs million veteran. Na podstawie jego wyników wyodrębniono osiem kluczowych nawyków, których przestrzeganie może pozwolić nam żyć dłużej i zdrowiej. Należą do nich: niepalenie papierosów, aktywność fizyczna, umiejętne radzenie sobie ze stresem, dobra dieta, unikanie alkoholu, higiena snu oraz prowadzenie aktywnego życia społecznego. Co ciekawe, odkryto, że 40-letni mężczyźni, którzy ich przestrzegają, mogą żyć średnio o 24 lata dłużej w porównaniu do swoich równolatków, którzy tego nie robią. Badanie wykazało również, że zażywanie opioidów i palenie zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci o 45-30 proc., podczas gdy stres, zła dieta i brak odpowiedniej ilości snu wiążą się z około 20 proc. zagrożeniem. Z kolei unikanie relacji społecznych wiąże się z dodatkowym 5 proc. ryzykiem dotyczącym skrócenia długości życia.

Nadal ponad ⅔ Polaków nawadnia się za mało

Marka Waterdrop proponuje, aby wraz z nowym rokiem zmienić swoje nawyki i prowadzić bardziej aktywny tryb życia. Picie odpowiedniej ilości płynów jest niezwykle ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Według Europejskiego Urzędu do spraw Bezpieczeństwa Żywności dorosła kobieta powinna pić co najmniej 2 litry na dzień, a mężczyzna 2,5 litra. Najbardziej zdrowym rozwiązaniem byłoby, aby jak największą część z tego stanowiło picie wody. Jednak z przeprowadzonej przez Waterdrop analizy wynika, że aż 22 proc. naszych rodaków pije jedynie dwie lub mniej niż szklanki wody dziennie. Dla porównania w Słowacji – 14,78 proc., w Rumunii – 12,5 proc., w Czechach – 9,9 proc. i na Węgrzech – 9,3 proc.

Nowy smak Microlyte Berry od Waterdrop – na wsparcie zdrowych nawyków
Nie każdy z nas lubi jednak smak wody, a w takim przypadku rozwiązaniem mogą być produkty od Waterdrop. Marka wprowadza nową edycję rozpuszczalnych w wodzie kapsułek Microlyte Berry o smaku owoców leśnych. Zawierają one elektrolity, naturalne wyciągi z roślin i owoców, cynk, sodę, wapń oraz magnez. Dostępna jest również nowa uniwersalna, ultralekka butelka termiczna wielokrotnego użytku w różowym odcieniu. Wykonana ze stali nierdzewnej, dostępna jest w pojemności 800 ml lub 1,2 l. Taki zestaw może nam pomóc przy wdrażaniu zdrowego nawyku spożywania odpowiedniej ilości płynów w trakcie dnia.

Zrównoważony rozwój

Waterdrop dba o to, aby w przyszłości stać się ekologicznym liderem w branży napojów. Ambasadorem oraz inwestorem marki jest uznany tenisista Novak Djoković. Firma współpracowała w tym roku również z Conchitą Wurst oraz Rosie Huntington Whiteley. Marka od wielu lat edukuje na temat dbania o odpowiedni poziom nawodnienia organizmu oraz świata bez nadmiaru plastiku, dlatego oferuje butelki i kubki wielokrotnego użytku ze szkła borokrzemowego lub metalu oraz Microdrinki bez dodatku cukru ani konserwantów.

Zdrowie w Polsce

Obecny poziom finansowania i wprowadzone regulacje w obszarze technologii nielekowych w znacznym stopniu utrudniają wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań medycznych. Ponadto nieaktualizowane od wielu lat limity finansowania zmuszają pacjentów do ogromnych dopłat z własnej kieszeni do dostępnych na rynku wyrobów.

Ogólna wartość rynku wyrobów medycznych liczona przychodami firm to 17,5 mld złotych. W 2020 roku ogólna wartość produkcji krajowej branży wyrobów medycznych wyniosła blisko 11 mld złotych. To imponujący wynik, na który złożyła się praca 5266 podmiotów – wytwórców, importerów oraz dystrybutorów wyrobów medycznych oraz blisko 30 tys. pracowników zatrudnionych w tych firmach.

Pomimo rosnącego wpływu na polską gospodarkę, firmy działające w obszarze wyrobów medycznych borykają się ze znaczącymi przeszkodami systemowymi, które w dużej mierze odbijają się na polskich pacjentach. Jednym z palących problemów jest kategoryzacja oraz poziom finansowania wyrobów wydawanych na zlecenie. W Polsce przeznacza się na nie jedynie 1% ogólnego budżetu NFZ. Dla porównania nakłady per capita w krajach Grupy Wyszehradzkiej są średnio 3 razy większe. Odbija się to na kieszeni pacjentów, którzy do wyrobów dopłacać muszą aż 39% ich ogólnej wartości, czyli o kilkanaście punktów procentowych więcej, niż w Czechach czy na Słowacji.

Kategorie, które wymagają jak najszybszej rewizji to między innymi wózki inwalidzkie, peruki, protezy piersi, produkty stomijne czy aparaty słuchowe. Tylko w przypadku tych ostatnich, w ubiegłym roku polscy pacjenci musieli dopłacić ponad pół miliarda złotych. Limity finansowania stosowane w wymienionych grupach sprawiają, że pacjenci zmuszeni są do korzystania z bardzo podstawowych produktów lub, jak w przypadku stomii, mają dostęp do takiej liczby wyrobów, która nie spełnia ich miesięcznego zapotrzebowania. Godzi to w ich zdrowie i godność, pogarsza komfort leczenia czy rehabilitacji oraz znacząco przedłuża hospitalizację.

Dzięki pandemii koronawirusa branża medyczna ogromnie zyskała na znaczeniu. Można powiedzieć, że sektor ten świetnie wykorzystał szansę, która się przed nim w tej niezwykle trudnej sytuacji pojawiła. To jednak nie koniec. Dziś przed branżą medyczną roztaczają się obecnie fantastyczne perspektywy. Sektor ten jest obecnie w fazie poważnych przemian, w coraz większym stopniu pojawiają się w jego ramach innowacje produktowe czy nowe technologie, co oczywiście jest bardzo korzystne dla inwestorów.

Wiele rozwiązań, które w czasie pandemii COVID-19 weszły na stałe do głównego nurtu w świecie medycyny, takich jak choćby teleporady, będą cały czas się rozwijać i zyskiwać na znaczeniu. Firmy dostarczające na rynek takie innowacyjne rozwiązania dla branży ochrony zdrowia mają zatem szansę na wysoki i stabilny wzrost w przyszłości.

Co więcej, nie wolno zapominać, że medycyna jest branżą, której potrzebuje każdy człowiek – bez względu na to, gdzie mieszka, ile ma lat, jakiej jest płci i jaki zawód wykonuje. Ten aspekt nigdy się nie zmieni i z tego powodu branża medyczna po prostu musi się ciągle rozwijać – zwłaszcza w sektorze prywatnym.

Rynek medyczny w Polsce jest wciąż nieskonsolidowany. Zazwyczaj silne oraz uznane centra medyczne posiadają tylko jedną lokalizację, nie korzystając tym samym z efektu skali działalności operacyjnej. Powoduje to także często u pacjentów konieczność dalekich podróży, jeśli chcą otrzymać najlepsze usługi. Co ciekawe, wyjątkiem od tej reguły jest choćby kardiologia, która na przestrzeni ostatnich lat została skonsolidowana przez jednego lokalnego gracza przy wsparciu funduszu private equity. Pokazuje to, że rynek medyczny w Polsce jest już gotowy na dalszą konsolidację w innych obszarach, takich jak na przykład ortopedia, okulistyka czy chirurgia.

W ostatnich latach coraz popularniejsza staje się zatem specjalizacja mniejszych jednostek w podstawowych usługach oraz “podłączenie się” pod większe jednostki, które w razie potrzeby świadczą pełen zakres specjalistycznych usług. Im mocniej ten trend się rozwija, tym więcej zyskują na tym większe jednostki – czyli te, które mogą skupić się na dalszych inwestycjach w infrastrukturę i sprzęt. Stwarza to potencjał do współpracy z prywatnymi inwestorami, choćby w roli dostawców sprzętu czy partnerów w zarządzaniu całymi oddziałami.

Ciekawostka tygodnia:

Work-life balance (bilans między pracą a życiem prywatnym) to koncepcja, która odnosi się do równoważenia czasu i wysiłku poświęconego pracy zawodowej z czasem przeznaczonym na życie osobiste, rodzinną i rekreację. To dążenie do harmonijnego pogodzenia wymagań związanych z pracą z potrzebami związanymi z życiem prywatnym. Osiągnięcie odpowiedniego work-life balance jest kluczowe dla zachowania zdrowia psychicznego, fizycznego i społecznego.

Elementy składające się na work-life balance obejmują:

  1. Praca zawodowa: Wymagań związanych z pracą, takich jak czas przebywania w miejscu pracy, obowiązki zawodowe i poziom zaangażowania w pracę.
  2. Życie prywatne: Obejmuje to czas spędzany z rodziną, przyjaciółmi, wypoczynek, hobby i inne czynności związane z życiem poza sferą zawodową.

Zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym jest istotne dla utrzymania dobrej jakości życia. Osoby, które skupiają się wyłącznie na pracy, mogą doświadczać wypalenia zawodowego, problemów zdrowotnych i trudności w relacjach rodzinnych. Z drugiej strony, ignorowanie obowiązków zawodowych może prowadzić do problemów finansowych i zawodowych.

Istnieje wiele strategii i praktyk, które mogą pomóc w osiągnięciu lepszego work-life balance, takie jak ustalanie klarownych granic między pracą a życiem prywatnym, planowanie czasu wolnego, umiejętne zarządzanie czasem, delegowanie zadań oraz rozwijanie zdolności radzenia sobie ze stresem i presją zawodową. Równowaga ta może być zmienna i zależy od indywidualnych preferencji, celów życiowych oraz zmieniających się okoliczności zawodowych i osobistych.